Piotr Stanisław Król Salonik Literacki Piotra Stanisława Króla
Strona główna
Kilka słów o autorze
Prezentacja prozy
Prezentacja wybranych wierszy
Przeczytaj opowiadanie przy małej czarnej
Nagrania video - fragmenty książek
Recenzje książek autora
Eseje felietony artykuły
Ulubione cytaty
Niezależny Magazyn Społeczno-Kulturalny InterMosty
Salonik Literacki otwarty na dobrą, przemawiającą do nas twórczość Poetów - zapraszam! Goście na Moście Saloniku Literackiego Gościnny Salonik dla młodych, zdolnych, obiecujących poetów Wywiady gospodarza Saloniku Literackiego z ciekawymi ludźmi ze świata kultury Galeria zdjęć autora, najbliższych i przyjaciół
Gdzie można kupić książki autora?
Kontakt z autorem




 Radosnych Świąt Bożego Narodzenia
oraz wszystkiego najlepszego
w Nowym Roku 2021
życzy gospodarz
Saloniku Literackiego
Piotr Stanisław Król 




Rozmiar: 8069 bajtów ŚWTĘTA BOŻEGO NARODZENIA
W POETYCKIM GRONIE


Lista autorów dzielących się
opłatkiem i słowem:
Adam Asnyk    Ernest Bryll    Gerardo Diego (Hiszpania)
Marian Hemar    ks. Roman Indrzejczyk    Jan Kasprowicz
   Elżbieta Dąbrówka-Madej   Cyprian Kamil Norwid   Irena Rybak
Juliusz Słowacki    Leopold Staff    Irena Stopierzyńska
Stella Greta Szymaniak    ks. Jan Twardowski
Wiesława Żelazik    Piotr Stanisław Król

*     *     *

Adam Asnyk
PRZYJŚCIE MESJASZA

Lud czekający na swego Mesjasza
Nie zwróci oczu na dziecinę małą
I do biednego nie zajrzy poddasza;
Mniema, że zbawcę, którego czekało

Tyle pokoleń, ujrzy ziemia nasza
Od razu ziemską okrytego chwałą,
Jak na wojsk czele niewiernych rozprasza -
Mniema, że wszystko będzie przed nim drżało.

Że nawet głowy ugną się książęce,
Zdając mu władzę nad światem...
Więc jeśli usłyszy, że się narodził w stajence
I że mędrcowie dary mu przynieśli,
Pyta ze śmiechem: „Jak to? ten syn cieśli
Ma rządy świata ująć w swoje ręce?”

*     *     *

Ernest Bryll
BOŻE NARODZENIE

Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi
Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił
I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi
Że boi się człowiekiem być. I że być musi
Wokół radość. Kolędy szeleszczące złotko
Najbliżsi jak pasterze wpatrują się w Niego
I śmiech matki - bo dziecko przeciąga się słodko

A ono się układa do krzyża swojego

*     *     *

Gerardo Diego (Hiszpania)
PIOSENKA MATKI BOSKIEJ
OCZEKUJĄCEJ BOŻEGO NARODZENIA

A jak już przyjdzie na ziemię,
czymże Go wtedy owinę?
Nie wiem.

Ach, powiedz ty, mój księżycu,
co blasku cudownym czarem
dębu otaczasz konary
i w swej kołysce kołyszesz:
powiedz mi, jakim też śpiewem,
graniem Go jakim zabawię?
Nie wiem.

Ach, proszę, powiedz mi wietrze
(muśnięty twoim powiewem
liść szumny opada z drzewa,
pióro wygładza się lekkie),
powiedz mi - nikt się nie dowie -
jakże Go będę całować?
Nie wiem.

A teraz, kiedy wspominam
Aniele Boży, o tobie:
Tyś mi zwiastował, więc powiedz
- otom jest ja, służebnica -
powiedz, na Boga, co w niebie,
jak Go przytulę do siebie?
Nie wiem.

Ciebie, Józefie, przyzywam,
pytam pokornie, gotowa
wiary twym słowom dochować,
bo któż ja jestem - dziewczyna.
Jakże uniosę Go w dłoniach,
by mi nie upadł na ziemię?
Nie wiem.

tłum. Maria Szafrańska-Brandt, wersja oryginalna pt. „Letrilla de la Virgen
María esperando la Navidad”


*     *     *

Marian Hemar
CAŁĄ NOC PADAŁ ŚNIEG

Całą noc padał śnieg cichy, cichy, cichuteńki.
Przyszedł świt, a tu świat cały biały, bielusieńki,
jakby kto świata skroń gładził chłodem białej ręki
i powiedział szeptem doń: Nic się nie bój mój maleńki

Niech cię głowa już nie boli, niech cię smutna myśl nie trapi,
bo od dziś, bo od dziś - pokój ludziom dobrej woli.
Otwórz oczy, znów się zbudź z mroków czarnej melancholii
i ptaszęcym głosem nuć - pokój ludziom dobrej woli.

W słońcu - patrz - skrzy się śnieg, szron na drzewach jak koronki.
Spoza gór, spoza rzek, spoza łąki i rozłąki,
spoza leśnych srebrnych cisz, jakby dzwony skądś dzwoniły
i mówiły światu: Słysz! Nic się nie bój świecie miły.

Niech cię głowa już nie boli, wszystkim żalom połóż kres,
dosyć trosk i dosyć łez - pokój ludziom dobrej woli...
Nową drogę zacznij stąd, już za tobą dni niedoli
Dzisiaj w dzień Wesołych Świąt - pokój ludziom dobrej woli

Tak po cichu i powoli
białym śniegiem nuci mu...
choćby dziś, w tym jednym dniu
Pokój ludziom dobrej woli...

*     *     *

ks. Roman Indrzejczyk
NA BOŻE NARODZENIE

Bóg znów się nam rodzi...
a moc zła truchleje.

Nawet gdy już wiary w dobro nam zabrakło,
W życzeniach świątecznych mówić to będziemy -
Żeby była miłość, życzliwość i pokój,
Żebyśmy umieli wznieść się nad podziały...

I gdy tak mówimy, to jednak czujemy,
Że chociaż wątpimy,
wciąż przecież wierzymy...
Narodzony Jezus znów dodaje ducha -
By przy wspólnym stole i łamaniu chleba
Odeszły w niepamięć wszelkie złe dążenia.

Chociaż nie pójdziemy do tamtej stajenki,
Śpiewając kolędy piękno przeżyjemy...
Wprost niepostrzeżenie powitamy Matkę
I Jej Maleńkiego, co się nam narodził...
Wielką jakąś tkliwość w sercach odnajdziemy
i lepsi będziemy (przynajmniej tej nocy)...

A że mamy Święto -
to dobrze - stwierdzimy
Każdy z nas inaczej radować się będzie...
ze wzruszeniem przyjmie
 Boże Narodzenie.

*     *     *

Jan Kasprowicz
PRZY WIGILIJNYM STOLE

Że, jako mówi nam wszystkim
Dawne, odwieczne orędzie,
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w naszym domu zasiędzie.
Sercem Go przyjąć gorącym,
Na sciezaj otworzyć wrota -
Oto co czynie wam każe
Miłość, największa cnota.

*     *     *

Elżbieta Dąbrówka-Madej
PRZENAJŚWIĘTSZA MARYJO, CZY PAMIĘTASZ?

Matko Niebiańska, czy Ty tam z daleka,
w raju, przy tronie Najwyższego Pana
pamiętasz lata, gdy byłaś człowiekiem,
czy patrzysz na nas?

Czy dzień ten pamiętasz,
gdy narodzonego utulałaś Syna,
czy pamiętasz, gdy wtedy
o świętej godzinie gwiazda betlejemska zajaśniała siłą
nad Bożą Dzieciną, która ludzkie biedy
odkupić miała?

Czy pamiętasz potem
dni piękna i chwały,
rodzinnych dziejów i troski...
Słowa Jezusa popłynęły złotem,
ludziom ratunkiem się stały
z rąk Boskich.

A potem Ty - Matko cierpiąca pod krzyżem syna -
dziś spojrzyj na świat nasz w rozpaczy,
jak w kłamstwie, krwi i przemocy rodziny
nam szatan wyznaczył.

A oto nadchodzi wigilijna cisza,
dzieci dążą do żłóbka w kościele,
pragną Jezusa zobaczyć, usłyszeć,
dziecięcych obietnic dać wiele.

Stoją przy żłobku, Matko ukochana,
prosząc Dzieciątko i Ciebie:
- ratujcie ziemię naszą, co złem jest zalana,
dzieci niewinne w potrzebie!

*     *     *

Cyprian Kamil Norwid
OPŁATEK

Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.

PSALM WIGILII

O, dzięki Tobie, Ojcze ludów - Boże,
Że ziemię wolną dałeś nam i nagą,
Ani oprawną w nieprzebyte morze,
Ni przeciążoną gór dzikich powagą,
Lecz jako piersi otworzoną Boże...

Więc na arenie tej się nie ostoi
Przeciwnik żaden, jeno mąż bezpieczny -
I ten, co za się nierad szuka zbroi,
Ale zupełny, wcale obosieczny,
Który jak gwiazda w niebie czystym stoi.

I za to jeszcze dzięki Ci, o Panie,
Że człek się ówdzie laurem nie upoi
Ani go wiatrów ciepławych głaskanie
Prze - atłasowi w nicość - i rozstroi
Na drzew i kwiatów motyle kochanie.

Strzeliście w niebo spojrzy on ku Tobie,
Który przez stajnię wszedłeś do ludzkości,
I w grobie zwiędłych ziół leżałeś - w żłobie,
I w porze ziemskich próżnej zalotności,
I kiedy cały świat się tarzał w grobie.

Za prawo tedy do Polski obszaru
Dziękujem Tobie, któryś niezmierzony,
Wszech-istny -jednak z obłoków wiszaru
Patrzący na świat w prawdzie rozdzielony
Światło-cieniami czaru i roz-czaru.

I który łaski zakreślisz promieniem
Dzielnicę ludów w czas ludów - chaosu,
Tak, jako morze obszedłeś pierścieniem
I nie rzuciłeś gór na wagę losu,
Lecz najpodlejszym bawisz się stworzeniem.

Do Ciebie, Ojcze Ojczyzn, się podnosim
W tym to ubóstwie naszym bardzo sławnym,
I w tej nadziei, co po skrzydeł osiem
Przybiera co dzień i w płaczu ustawnym,
I w bólach, które tak mdło jeszcze znosim.

O, dzięki Tobie za państwo - boleści,
I za męczeńskich - koron rozmnożenie,
I za wylaną czarę szlachetności
Na lud, któremu imię jest - cierpienie -
I za otwarcie bram... nieskończoności.

*     *     *

Irena Rybak
PRAGNIENIA NA ŚWIĘTA...

Wirują w tańcu śniegowe płatki,
Radość zagląda do każdej chatki,
Wigilia, wspólne oczekiwanie
Na Twoje przyjście dobry Panie

W mieście Betlejem Jezus się rodzi,
W ubogiej stajni na świat przychodzi,
Spieszą pokłonić się pastuszkowie,
Gwiazda na niebie drogę podpowie

Pośród maluczkich całego świata -
Miłość i radość wprost z niebios wzlata...
Ze stron dalekich Królowie spieszą,
Dzieciątkiem Boskim wielce się cieszą

Święta Maryja tuli Maleństwo,
Józef zaś dzielnie wspiera Rodzinę,
Dziś Zbawca Świata nam się narodził,
Z władzy szatana nas oswobodził

Mam takie jedno małe życzenie:
By każdy zajrzał w swoje sumienie!
Szal hipokryzji wciąż nas otula,
Brak tolerancji na świecie hula

Wiara to dobrych uczynków wiele!
Z nią Boska Prawda do stóp się ściele,
Niech zatem Jezus najdroższy sprawi,
Abyśmy stali się, dobrzy, prawi

Żyjmy w pokoju, bliskich kochajmy!
Miłość i radość drugiemu dajmy!
Niechaj to Boże Narodzenie -
Poruszy w każdym z nas sumienie

Zapamiętajmy prawdę stałą,
Boga otoczmy czcią i chwałą!
Wskazówka losu to głos serca,
On wszelkie świata zło uśmierca.

BOŻE NARODZENIE
wiersz dla naszych Milusińskich

Na niebie pierwsza gwiazdka już świeci.
W domach choinki swe stroją dzieci.
Dzisiaj Wigilia, świąteczny czas -
Mikołaj pewnie odwiedzi nas...

Kuba i Łukasz przy oknach stoją.
Troszkę psocili więc dziś się boją.
Rózgę w prezencie też można dostać,
No cóż, grzeczności niełatwo sprostać.

Choinkę pięknie dzieci ubrały.
Bombki, łańcuchy pozawieszały.
Lampki założył ich tata - Tomek.
Wypiękniał cały na święta domek.

Mama wieczerzę w kuchni szykuje.
Wszystko wybornie dzisiaj smakuje;
Karp w galarecie, barszczyk z uszkami,
Ryba smażona,pieróg z grzybami.

Wiecie co jeszcze? Postna kapusta.
Dziś nie ma wstępu potrawa tłusta!
Jest pod obrusem sianko w nieładzie,
Mama na talerz opłatek kładzie.

Wolne nakrycie na stole czeka-
Może wędrowiec przyjdzie z daleka...
Gościa serdecznie dziś powitamy,
Do stołu,jadła go zapraszamy...

Już do wieczerzy siada rodzina.
W Betlejem -Jezus-Boska Dziecina -
W żłóbku na sianku spokojnie leży.
Hołd oraz pokłon jej się należy!

Wigilia, Boże Narodzenie,
Sprawią moc szczęścia, zła wybaczenie.
Odrzućmy spory,kłótnie i waśnie.
Wśród nas Jezusek zamieszkał właśnie!

Kuba i Łukasz cieszą sie wielce.
Radość i miłość spływa w ich serce.
Opłatkiem dzielą się z rodzicami -
Pachnie makowcem i sernikami!

Płynie kolęda o cichej nocy,
Która wyrwała świat z czarta mocy!
Dzwonki sań słychać: dzyń,...dzyń...dwa, cztery...
Toż to Mikołaj i renifery!

Wiele prezentów dzieci dostały.
Być bardzo grzeczne obiecywały.
Święta to taki cudowny czas -
Dzisiaj radosna jest każda twarz.

*     *     *

Juliusz Słowacki
JASNA KOLĘDA
(z poematu „Złota czaszka”)

Chrystus Pan się narodził
Świat się cały odmłodził...
                Et mentes...
Nad sianem, nad żłobeczkiem
Aniołek z aniołeczkiem
                Ridentes...
Przyleciały wróbelki
Do Panny Zbawicielki...
                Cantantes...
Przyleciały łańcuchy
Łabędzi, srebrne puchy
                Mutantes...
Puchu wzięła troszeczkę,
Zrobiła poduszeczkę
                Dzieciątku...
Potem go położyła
I sianem go nakryła
                W żłobiątku.

*     *     *

Leopold Staff
GWIAZDA

Świeciła gwiazda na niebie
srebrna i staroświecka.
Świeciła wigilijnie,
każdy ją zna od dziecka.

Zwisały z niej z wysoka
długie, błyszczące promienie,
a każdy promień - to było
jedno świąteczne życzenie.

I przyszli - nie magowie
już trochę podstarzali -
lecz wiejscy kolędnicy,
zwyczajni chłopcy mali.

Chwycili w garść promienie,
trzymają z całej siły.
I teraz w tym rzecz cała,
by się życzenia spełniły.

*     *     *

Irena Stopierzyńska
UNIŻENIE WSZECHMOCY

Królu wszechświata -
przez Ciebie wszystko się stało
czyś nie mógł zstąpić
na zbrukaną ziemię
pośród gromów i błyskawic
huraganów i tsunami
jako wódz wojska anielskiego
jakże my ludzie bylibyśmy mali
pokorni, wylęknieni,
gotowi Ci służyć
i posłuszni odwiecznemu prawu
lecz Ty nie chciałeś, Panie
byśmy do posług Tobie
byli zniewoleni
chciałeś, by nie było więcej
udawania
że masz z nas sługi dobre
i pełne oddania
którym się przydarza
uszu zatykanie
ale Tyś w swej mądrości
inaczej postanowił
zamiast posłać aniołów grozy
by zło wykorzenić
Dziecię małe i bezbronne
w grocie, na sianie
zostało ułożone
Miriam wzięła Je na ręce
z czułością tuliła
Józef się zapatrzył
na ten cud nad cudami
wiedział, że nie jest ojcem
lecz Mały nie ma tu innego
więc będzie Jego tatą!
gdy dorośnie w Nazarecie
uczyć będzie łagodności
Boskiej prawdy w każdym słowie
wybaczania i miłości
i we wszystkim uczciwości
Nauczycielu prostaczków
Wędrowcze po Ziemi Obiecanej
bez dachu nad głową
chciałeś, by ubodzy garnęli się do Ciebie
by lepiej znosili własny niedostatek
ból zębów i dziurawe buty
by nędzarze, widząc
że sam nie masz niczego
nastawiali uszu na Twe nauczanie
a Dobra Nowina, jakiej nigdy nie słyszeli
jak ziarno pod zasiew
trafiała do serca.

NARODZIŁEŚ SIĘ DZIECKIEM

dla tych, co drżeli
przed Twoją potęgą
przyszedłeś całkiem bezbronny

dla tych, co kryli się
przed Twoją wielkością
pojawiłeś się jako Dziecko

dla tych, co uciekali
przed Twoją obecnością
ukryłeś się w ciasnej grocie

Słowo mocne, stwarzające
zamieniłeś
na nieme usta niemowlęcia

wkrótce uczyć się będziesz
brzmienia
naszej ludzkiej mowy...

*     *     *

Stella Greta Szymaniak
WIGILIA SŁOWA

Nie zostawiajcie pustego miejsca gdy nie czekacie
gdyż nie przyjdzie ten którego nie poznaliście wcześniej
otwórzcie więc drzwi i obok siebie postawcie nakrycie
by gorący oddech wigilijnej strawy rozgrzał Wasze nieme serce

Spójrzcie w oczy szaleństwu zimy
gdyż życie nasze to roku pory
jeśli mróz skuł lodem serca Wasze walczcie
by zło nie odebrało resztki wiosennej duszy która nawet zakwita w sercach strudzonych tułaczy

A jeśli już czekacie czekajcie z pokorą
gdyż nic co głuche zapukać nie może
pomyślcie o tych co nigdy w myślach Waszych nie goszczą
i powiedzcie im w duchu -Szczęść Wam Boże

Zgiełk noworocznych okrzyków szybko przemija
pozostaje płomyk twarz odbita w lustrze
która czas naglący na skroni przygina
siwizną nadziei zmieszanej z ubóstwem

Weźcie opłatek Mój serdeczny szczery
ze splecionymi dłońmi i rodzinnym węzłem
życzmy sobie wzajem by dobro mieszkało
tam gdzie brakuje go wszędzie

Ścieląc żłóbek maleńki zanućcie kolędę
przypomnijcie sobie chłód zimowej nocy
byście nigdy nie zapomnieli ukrytego w niej płomienia
by wiara nadzieja oraz miłość biły z rąk Waszych
nie bojąc się podnieść z ziemi pożółkłego wspomnienia
zdeptanego czasem

Nie odmawiajcie pomocy bliźniemu
nie gaście świecy w nadziei ukrytej
nie noście w sercu urazy ni żalu
gdyż nigdy nie zdążycie przeprosić sowicie

Potem Wasze ludzkie serce blednie w aloesie
ciężko wędrując spod popiołu wiatrem
w czyichś ramionach umiera bez wytchnienia ciszy
jedyna co wiecznie żywa nadzieja

Przy wigilijnym stole posadźcie nieprzyjaciół
oni też mają chlebem utkane serca
odwiedźcie chorych poczęstujcie strawą
opowiedzcie w podaniach o betlejemskiej gwieździe
co dla każdego winna być drogowskazem na biblijnym szlaku
Bóg z Wami i z Nami Niech Będzie
nie zabijajcie
nie okradajcie
nie rańcie nie omijajcie
Kochajcie
Po prostu Kochajcie

*     *     *

ks. Jan Twardowski
WIERSZ STAROŚWIECKI

Pomódlmy się w noc betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki

I oby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały jak owieczki
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki

By anioł podarł każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego
Kładąc na serce pogmatwane
Jak na osiołka – kompres śniegu
Aby się wszystko uprościło,
Było zwyczajne, proste sobie,
By szpak pstrokaty, zagrypiony
Fikał koziołki nam na grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska cichych, ufnych,
Jak ciepły pled wzięła na ręce.

*     *     *

Wiesława Żelazik
WIGILIJNA GWIAZDA

W ten cudowny uroczysty wigilijny wieczór
Osnuty podniosłym świątecznym nastrojem
Przepełnionym zapachami potraw i choinki
Wszystko może się zdarzyć
Do półmiska z karpiem w galarecie
Przez okno wpadnie księżyca rogalik
Lub do drzwi zapuka samotny wędrowiec
Wędrowca posadzimy przy stole
Bo wszyscy niecierpliwie czekają
Na ten moment
Kiedy pierwsza gwiazda na niebie zaświeci
Wszyscy zgodnie siadają do wieczerzy
Zapraszamy cię Gwiazdeczko na Wigilię
Przybądź do nas prosto z nieba
Dodatkowe nakrycie na stole już na ciebie czeka
Oświetl nam choinkę swoim blaskiem
Usiądź z nami do kolacji
Podzielimy się z Tobą opłatkiem
A Ty ogrzej swoim ciepłem nasze serca
By w nich miłość nigdy nie oziębła
Powitamy Boże Dziecię kolędami
Jakże będzie nam radośnie
Kiedy wśród nas swoim blaskiem będziesz jaśnieć
W ten świąteczny CZAS!

*     *     *

Piotr Stanisław Król
PRZYSTAŃ

W naszym utrudzonym rejsie
czas już na duchową przystań,
mroczny nieboskłon codzienności
rozświetliła Betlejemska Gwiazda,
niczym latarnia w porcie nadziei,
rozpalił ją w duszy i sercach żeglarzy
całego świata, łaskawy Bóg Ojciec
wskazując zagubionym kierunek i szlak
do Portu Zbawienia, który odkrywamy
na nowo, słysząc w oddali płacz Jezusa.

Twoje łzy są oceanem, a uśmiech słońcem,
sen ukojeniem, poranne przebudzenie nadzieją.
Jezu, dzisiaj odpoczniemy przy wigilijnym stole,
śpiewając Ci kołysanki, kolędy, dzieląc się opłatkiem,
a jutro rozwiniemy żagle i ruszymy w dalszy rejs.

Płyniemy za Tobą, prowadź i nie pozwól zbłądzić.


PODZIĘKOWANIE

Święty Franciszku z Asyżu, dziękujemy,
że przy grocie w Greccio żłóbek otwarłeś,
by ludziom prostym i wiernym ukazać scenę
Bożego Narodzenia w cudnym teatrze pokory.

Poprosiłeś młodą matkę z pobliskiej osady:
- Weź dziecię, posłużę ci w diakońskiej pokorze,
będziesz dziś wieczorem obrazem Maryi Dziewicy,
a twój maleńki synek, naszego Jezusa Chrystusa.

Z papieskim błogosławieństwem żłóbek odżywa co roku,
od średniowiecza przyklękamy w grudniowy wieczór
przed skromną stajenką, wraz z nami mówiące zwierzęta;
przytulałeś je Franciszku z miłością do serca - dziękują.

My, jakby odmienną barwą głosu, niż co dzień, dzięki Tobie,
w zachwycie wołamy przed żywym obrazem - Bóg się rodzi!


ZAŚPIEWAJMY RAZEM

Przytulony przez Mamę zaśnij Syneczku
Dobry Józef pochylony czuwa nad Wami
A my zanućmy kołysankę z serca płynącą:
Jezu, śpij słodko, Tyś już zawsze z nami.

Do stajenki podchodzą owieczki zmęczone
Z nimi stado osiołków, ptaki z nieba zlatują
Wielbłądy-tragarze, bawoły po rolnym trudzie:
Jezu, prowadź Pasterzu! - chórem wyśpiewują.

Zdejmując czapki z głów przed małą stajenką
Skromni, biedni ludzie pokornie przyklękają
Zdumieni, że Pan ich nie w pałacu zrodzony:
Jezu, Królem Tyś naszym! - do pieśni dołączają.

A daleko, za horyzontem, Trzej Mędrcy, Królowie
Do drogi się szykując w nieboskłon spoglądają:
Wskaż nam właściwy szlak Gwiazdo Betlejemska
Chcemy do chóru dołączyć! - i w drogę ruszają.





Copyright by Piotr Stanisław Król   2010-2017
Kontakt z autorem     All right reserved